Prywatny akademik to w Polsce opcja dla nielicznych. Na miejsce może liczyć tylko 0,5 proc. studentów

Utworzono: 2019-08-06 g. 16:54
Autor: Przemysław Zańko
Prywatny akademik
Prywatne akademiki – do niedawna praktycznie w Polsce nieznane – wkraczają z wolna i na nasz rynek. Choć wciąż jest ich mało, budzą żywe zainteresowanie zarówno studentów, jak i inwestorów.

Prywatny akademik to ciekawa opcja dla szukających lokum na czas studiów. Z jednej strony pozwala on doświadczyć słynnego „życia studenckiego" pełnego imprez i poznawania nowych ludzi. Z drugiej strony prywatne akademiki oferują zwykle wyższy standard pokojów niż akademiki publiczne, a do tego można w nich spotkać rozmaite udogodnienia, takie jak np. klimatyzacja. Okazuje się jednak, że w Polsce jak na razie jest to rozwiązanie tylko dla wybranych.

Prywatny akademik nie dla każdego

Prywatne akademiki zadomowiły się już na dobre w wielu państwach Europy Zachodniej – przykładowo w Wielkiej Brytanii funkcjonuje ich na tyle dużo, że mogłyby pomieścić jedną czwartą wszystkich studentów w kraju. W Polsce jednak wciąż jest to zjawisko nowe. Jak wynika z raportu serwisu Gratka.pl „Polski rynek nieruchomości", akademików prywatnych można u nas znaleźć około 100. Tym samym na zakwaterowanie w tych placówkach może liczyć tylko niewielki odsetek polskich studentów.

– Rynek akademików prywatnych w Polsce jest bardzo młodym rynkiem – mówi agencji Newseria Biznes Marek Obuchowicz, Partner w Dziale Inwestycji w Griffin Real Estate. – Dziś, wliczając w to projekty w budowie, mamy około 5 tys. łóżek, co przy łącznej liczbie około 1,2 mln studentów sprawia, że tylko 0,5 proc. znajdzie zakwaterowanie w tego typu akademikach.

Zobacz: Wynajem mieszkania studentom: czy to może się opłacić?

Polskie prywatne akademiki są zlokalizowane w największych ośrodkach akademickich, a więc m.in. w Warszawie, Krakowie, Poznaniu, Lublinie i Łodzi. Kolejne powstają obecnie m.in. w Krakowie, Wrocławiu czy Gdańsku. Nie zawsze są to całkiem nowe budynki – inwestorzy nieraz adaptują na ten cel istniejące już kamienice czy domy prywatne. Poszczególne obiekty znacznie różnią się między sobą zarówno liczbą miejsc, jak i oferowanym standardem oraz cenami wynajmu.

Kto i czemu chce mieszkać w prywatnych akademikach?

Pojawienie się prywatnych akademików na naszym rynku można odczytywać jako sygnał, że polscy studenci coraz częściej wolą dopłacić za lepsze warunki życia niż mieszkać byle jak. To także odpowiedź na rosnącą liczbę studentów zagranicznych, którzy przybywają do naszego kraju – według GUS w 2018 r. było ich 78,3 tys., czyli o 7,6 proc. więcej niż rok wcześniej. Są oni przyzwyczajeni do tego typu rozwiązań, a do tego zwykle są w stanie więcej zapłacić za miejsce w pokoju. Podstawową wadą akademików prywatnych jest bowiem ich cena.

Zobacz atrakcyjne mieszkania na wynajem na stronie lub w aplikacji Gratki

Ile płaci się za miejsce w prywatnym akademiku? Ceny różnią się w zależności od lokalizacji i standardu. Przykładowe ceny za pokój jednoosobowy w wybranych akademikach kształtują się następująco:

  • Student Depot (Wrocław) – 1445 zł/mies. (od września 2019 r. do sierpnia 2020 r.),
  • Student-House (Warszawa) – 262 euro/mies (od października 2019 r. do czerwca 2020 r.),
  • Unibase (Kraków) – 1540 zł/mies. (od września 2019 r. do lipca lub września 2020 r.)
  • Gdański Harward (Gdańsk) – 1300 zł mies. (minimalny czas pobytu 270 dni),
  • Student Depot (Łódź) – 1218 zł/mies. (od września 2019 r. do sierpnia 2020 r.).

Jak widać, są to dość wysokie stawki – dla porównania w roku 2019 w akademikach Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie za miejsce w pokoju trzeba było zapłacić 400 zł miesięcznie. Jednocześnie jednak prywatny akademik może zwykle konkurować cenowo z mieszkaniami do wynajęcia. Dodatkowo w akademiku student zazwyczaj ma pewność, że niezależnie od zużycia mediów zapłaci do miesiąc identyczną kwotę.

– Koszty wynajmu w akademiku prywatnym uzależnione są od kilku czynników, przede wszystkim od lokalizacji i rodzaju pokoju – czy jest to pokój jednoosobowy, czy współdzielony z jednym lub kilkom kilkoma studentami – mówi Marek Obuchowicz. – W przypadku Student Depot te koszty są porównywalne lub niższe od kosztów wynajmu kawalerki już po uwzględnieniu wszystkich opłat typu prąd, media czy internet.

Sprawdź: Crowdfunding nieruchomości. Na czym polega ten nowy sposób inwestowania w mieszkania?

Prywatny akademik może być zbyt dużym wydatkiem na niejedną studencką kieszeń. Co uzyskuje się za tę cenę? To zależy od konkretnego obiektu.

Przykładowo jednoosobowy pokój do wynajęcia w krakowskim domu studenckim Unibase ma 16–18 mkw., własną łazienkę z prysznicem i jest wyposażony w lodówkę, łóżko, szafę, półki, krzesło oraz biurko. Mieszkańcy korzystają ze wspólnych kuchni, a w miesięcznym czynszu mieszczą się wszystkie opłaty za media, wymiana i pranie ręczników oraz pościeli, a także nielimitowany internet.

Z kolei we wrocławskim Student Depot 16-metrowy pokój jednoosobowy jest wyposażony w aneks kuchenny z lodówką i płytą do gotowania, łóżko, szafki, szafę, biurko, czajnik elektryczny i prywatną łazienkę z prysznicem. Media (w tym internet) mieszczą się w czynszu najmu, podobnie jak znajdująca się w obiekcie pralnia.

Nieco bardziej luksusowy Gdański Harward pozwala mieszkać na 16 mkw. o podwyższonym standardzie, z kompletem mebli, prywatną łazienką z prysznicem oraz aneksem kuchennym z lodówką. W całym akademiku studenci mają do dyspozycji m.in. parking, pralnię, klimatyzację, szybki internet i telewizję satelitarną.

Udogodnieniom tym daleko do luksusów, jakie można napotkać w droższych prywatnych akademikach w innych krajach. W zależności od obiektu mogą to być m.in.:

  • telewizor w pokoju,
  • podwyższony standard,
  • fitness room,
  • pokój cichej nauki z szybkim internetem,
  • posiłki w cenie,
  • możliwość wynajmu miejsc parkingowych.

Praktycznie wszystkie akademiki prywatne, podobnie jak publiczne, oferują całodobową ochronę oraz kontrolę osób wchodzących do budynku. Są też często zlokalizowane w miejscach umożliwiających szybki dojazd na popularne uczelnie.

Inwestorzy też chętni na prywatne domy studenckie

Choć rynek prywatnych akademików w Polsce jest na razie słabo rozwinięty, wielu inwestorów deklaruje, że chciałoby zacząć na nim działać. Inwestycje takie ocenia się jako bezpieczne, ponieważ nawet przy stałym spadku liczby studentów w Polsce potencjalnych najemców należy liczyć w tysiącach. Ryzyko, że inwestycja będzie stała pusta, jest zatem dużo mniejsze niż np. w przypadku mieszkań czy domów do wynajęcia.

Do inwestowania w prywatne akademiki zachęca też fakt, że w całej Europie Środkowej są one produktem nowym, a więc konkurencja o klienta jest stosunkowo niewielka. Poza Bukaresztem i Pragą w zasadzie brak w naszej części kontynentu miast z dużą liczbą tego typu obiektów. Budzi to apetyt szczególnie tych inwestorów, którzy śledzą rynek prywatnych domów studenckich np. w USA, gdzie są one znane już od dziesięcioleci i stanowią prężnie działający biznes. Przeszkodą w polskich warunkach mogą się jednak okazać ceny wynajmu pokojów, wysokie koszty zakupu działek budowlanych pod inwestycję oraz stale rosnące koszty materiałów i robót budowlanych.

Przeczytaj: Raport Gratka.pl. Jak zmieniły się ceny mieszkań, domów i działek?

Kategorie: Analizy, raporty
Tagi: mieszkania dla studentów prywatne akademiki pokoje do wynajęcia
Zobacz pełną wersję

Zdjęcia